niedziela, 4 stycznia 2015

Najlepsza carbonara


Pasta alla carbonara - idealna na dolegliwości dnia następnego i szarugę

Minęły święta, minął i Sylwester. Nie wiem jak Wy, ale ja czuję się zmęczona… To co widać za oknem też nie nastraja zbyt optymistycznie: wilgotno, szaro i wietrznie – nic tylko zakopać się pod koc, włączyć dobry film (np. „Casablancę” Michela Curtiza, w której Rick, czyli niezapomniany
Humphrey Bogart odnajdzie swoją dawną miłość, aby ją na koniec oddać czeskiemu bohaterowi ruchu oporu) albo zabrać się do przyjemnej lektury (w moim przypadku to Natura Kuchni Polskiej, Wojciecha Amaro).
Ale zanim zabierzecie się do książki albo do filmu warto ugotować coś szybkiego, prostego i oczywiście smakowitego, co podniesie na duchu, a jednocześnie nasyci kubki smakowe i ogrzeje ciało - wedle zasady minimum wysiłku maksimum przyjemności. Moja propozycja? Pasta alla carbonara!
Trzeba wiedzieć, że carbonara nie jest to bynajmniej makaron z jajecznicą, ani - jak widziałam na własne oczy w restauracji alla „włoskiej” - makaron z surowym jajkiem na wierzchu. Danie niby proste, ale wcale niełatwe, przy tym każdy Włoch ma nieco inną recepturę, tak jak trochę inny smak. Kluczowe jest jednak aby jajka się nie ścięły, pasta nie była zbyt sucha, no i nie warto oszczędzać na świeżo zmielonym pieprzu. Podobno nazwa tego dania pochodzi od słowa carbone czyli węgiel, więc jakaś analogia, przynajmniej kolorystyczna z pieprzem istnieje, choć w tym przypadku bardziej chodzi o węglarzy (il carbonaio) przypuszczalnie z regionu Lazio, którzy w górach przygotowywali sobie taki szybki, ale jakże pożywny i smakowity makaron. Możliwe że tamtejszy znany klasyk caccio e peppe (makaron z serem i pieprzem) ewoluował wtedy do „jajecznej postaci”. Z powodu niewielu składników, którymi dysponowali węglarze danie to robi się tylko z guanciale albo pancetty (tu trzeba zaznaczyć, że guanciale jest trochę trwardsze i bardziej wyraziste niż pancetta - włoski boczek w przyprawach), sera (parmezanu lub pecorino), jajek oraz pieprzu no i makaronu oczywiście – najczęściej spaghetti lub linguine. 
A oto sekret prawdziwie dobrej carbonary:



Pasta alla carbonara 
(na dwie duże porcje lub trzy normalne)

Składniki:
300 g linguine albo spaghetti
4 plastry guanciale / pancetty lub naszego dobrego boczku  
- 3 małe jajka + jedno żółtko (od kur z wolnego wybiegu)
60 g startego parmezanu lub pecornio plus jeszcze trochę aby posypać pastę
świeżo zmielony pieprz, sól 

Plastry boczku kroimy w kosteczkę i wrzucamy na rogrzaną patelnię - zostawiamy na małym ogniu, niech powoli się wytapiają. W dużym garnku gotujemy wodę na makaron. Solimy wrzącą już wodę, dodajemy makaron, gotujemy zgodnie z instrukcją. W miseczce rozbijamy jajka, dodajemy żółtko, starty ser, szczyptę soli i zmielony pieprz.
Odcedzamy pastę na minutę przed końcem czasu ( zostawiając szklankę wody z gotowania) i wrzucamy na patelnię z boczkiem. Dodajmy trochę odstawionej wody, żeby pasta nie przeschła. Mieszamy, zdejmujemy z ognia. Dodajemy mikstrurę jajeczno - serową i mieszamy szybko (jeśli potrzeba można dodać jeszcze trochę wody pozostawionej z gotowania) i podajemy błyskawicznie na talerze. Jeśli patelnia jest zbyt rozgrzana polecam przełożyć makaron z boczkiem do dużej miski i tam wlać miksturę  jajeczno - serową. Sypiemy startym parmezanem i świeżo zmielonym pieprzem. Niektórzy trzymają talerze przed podaniem w ciepłym piekarniku, żeby pasta nie przestygła zbyt szybko. 
Smacznego i leniwego popołudnia życzę wszystkim.

Liz Climo, lista rzeczy do zrobienia na dzisiaj:)

Do dzisiejszej listy dodajmy jeszcze  "Play it Sam"



1 komentarz:

  1. Świetne danie na ten właśnie czas. Dzięki. Wszystkiego najlepszego w Nowum Roku !

    OdpowiedzUsuń

01 09 10