Co zjeść kochani, co jeść?
Jak wiadomo gęsi uratowały Rzym przed natarciem Gallów. Muszę wyznać,
że mnie uratowały również, a właściwie honor polskiej kuchni w oczach pewnego
włoskiego reżysera, gościa warszawskiego festiwalu filmowego HumanDOC ( o czym
wkrótce), Stefano Libertiego, spragnionego polskich przysmaków. W drodze do stolicy minęłam nawet premiera, który z eskortą jechał
akurat do Płocka. Ciekawe, co on by podpowiedział? Czym by tu Włocha zaskoczyć? Zastanawiałam się w samochodzie. Otóż polską gęsią, tak mi do głowy
przyszło, a jak gęsina to najlepiej do Agaty Wojdy, podobno. Padło więc na moje
ulubione bistro Opasły Tom, gdzie w otwartej kuchni rządzi niepodzielnie wyżej
wymieniona.
| Agata Wojda, Opasły Tom |