środa, 11 czerwca 2014

kurczak + czekolada = brakujący element, czyli ChocoChicken




New York Times sugeruje, że to danie podbije Los Angeles, a potem całe USA, tak jak sławny  Umami Burger – innowacyjny hamburger, który oprócz słodkiego, słonego, gorzkiego i kwaśnego smaku posiada ten brakujący piąty element:) i wierzcie albo nie, coś w tym jest, choćby dlatego, że wychodzi spod ręki tych samych twórców - restauratorów. Tym razem jednak stawiają na nowy smak kurczaka – czekoladowy!
O ChocoChicken będzie głośno tego lata!

A bynajmniej nie jest to kurczak w meksykańskim sosie czekoladowym – Mole, ani zanurzany w czekoladowym fondue, lecz smażony w południowym stylu - fried chicken w panierce z kakao i przypraw, których aż dwadzieścia naliczył Los Angeles Times lub 17 jak donosi NYT. Mało tego, chrupiące udka podawane są z czekoladowym ketchupem i puree ziemniaczanym z białą czekoladą! Dodatkowo serwuje się papryczki nadziewane surową kiełbaską, czereśniami, parmezanem i oczywiście gorzką czekoladą, i jakby tego było mało, zupełnie nie czekoladowe (całe szczęście) muffinki bekonowe. 
Chcielibyście wiedzieć, co jeszcze się znajdzie w menu Choco Chicken? Jak (nie)trudno się domyśleć czekoladowe kotleciki mielone - z czekoladą w środku, kanapka ze smażonym kurczakiem na czekoladowej bułce, a na deser jabłkowa kanapka lodowa ze słonymi lodami czekoladowymi.


Adam Fleischman (główny pomysłodawca Chocochicken ) objaśnia, że najciemniejsza, ale za to błyszcząca gwiazda jego nowej kurczakowej kreacji, czyli gorzka czekolada składa się z 62 proc. kakao i pochodzi od lokalnego producenta z Beverly Hills - Coco Suisse. Podkreśla też, że jej zadaniem nie jest nadawać słodyczy daniom, ale tworzyć nowe doznania – nowy, wspaniały smak. Z nowym smakiem Fleischman naturalnie odrobinę przesadza, kakao znane jest przecież od kilku tysięcy lat i stworzono już chyba wszystkie możliwe kombinacje smakowe z tym skarbem Azteków. Trzeba mu jednak przyznać, że czekolada i kurczak to dwa produkty, które lubi prawie każdy mieszkaniec tej planety i marketingowo to chyba dwa najbardziej comforting food z możliwych tj. „pocieszających” dań, gdy nam źle, smutno, gdy jesteśmy schorowani, tęsknimy za domem lub nie chce nam się zbytnio gotować. Połączenie tych dwóch smaków to prawdziwy ciepły kocyk w deszczowy dzień, telefon od kogoś bliskiego podczas nostalgicznych chwil, czy obejrzenie „Notting  Hill” po męczącym dniu. Wyobraźcie sobie chrupiącego kurczaka w grubej panierce, który pachnie przyprawami i na dodatek bezkarnie zanurzamy go w sosie pomidorowo - czekoladowym… można się rozmarzyć, dlatego postanowiłam specjalnie dla was (i dla siebie) ugotować choco chicken.

Naturalnie Fleischman wciąż podkreśla, że danie przyrządzone jest wedle tajemnej receptury trzymanej pod najściślejszym nadzorem, ale jednocześnie wspomina o kilku szczegółach, które wykorzystałam do mojego przepisu. Od razu muszę przyznać, że do dania nie podałam  czekoladowej tequili, ani whisky, ani wreszcie szampana jak sugeruje Fleischman. Wykorzystałam jednak swoje doświadczenie restauracyjno - barowe, dzięki któremu danie serwowałam z czekoladowym martini (przepis wkrótce) i tak przyrządziłam ChocoChicken alla plocensis.
A jak mi wyszło? Zobaczcie.



ChocoChicken 
(alla plocensis

Składniki:

2 uda 
2 podudzia (kurczaka z wolnego wybiegu)
ze skórą i kośćmi
ok. 700 ml mleka
sól grubo ziarnista 

Umyty dokładnie drób, przecieram solą grubo ziarnistą, wkładam do miski i zalewam mlekiem.
Przykrywam miskę folią i odstawiam do lodówki na co najmniej 24h.

Następnego dnia gotujemy kurczaka w tym samym mleku ok. 15 min (aż będzie gotowy), wyjmujemy, przemywamy i odstawiamy do ostygnięcia.


Na czekoladową panierkę

Składniki:

140 g mąki pszennej nie wybielanej 
2 łyżki kakao (dobrej jakości)
łyżeczka papryki wędzonej
pół łyżeczki ostrej papryki w proszku
pół łyżeczki cynamonu mielonego
1/4 łyżeczki goździków mielonych
1/4 łyżeczki zmielonych nasion kolendry
1/4 łyżeczki kuminu
sól 
pieprz 

1 jajko ubite w głębokim talerzu

500 g oleju do smażenia
(arachidowy lub rzepakowy)

Mieszamy przyprawy z mąką i przekładamy na głęboki talerz. 
Obtaczamy kurczaka najpierw w mące z przyprawami, potem w jajku, a następnie znowu w przyprawach.
Odstawiamy na talerz.
Rozgrzewamy mocno olej na głębokiej patelni.
Kurczaka obsmażamy krótko - ok 2 - 3 min z każdej strony.


Na czekoladowy ketchup:

Składniki:

500 ml przecieru pomidorowego
cebula
4 ząbki czosnku
1 chili bez nasionek, pokrojone w kosteczkę 
łyżeczka papryki wędzonej
pół łyżeczki ostrej papryki w proszku
pół łyżeczki cynamonu mielonego
pół tabliczki gorzkiej czekolady 
oliwa

Na patelni rozgrzewamy oliwę.
Wrzucamy pokrojoną w kosteczkę cebulkę, aż się zeszkli, dodajemy czosnek, chili, obsmażamy chwilę, po czym dodajemy przyprawy, mieszamy i dodajemy sos pomidorowy. Zostawiamy na małym ogniu ok 10 min. Następnie dodajemy czekoladę, cały czas mieszając aż się rozpuści.
Odstawiamy.


Na czekoladowe puree

Składniki:

8 młodych ziemniaków
pół tabliczki białej czekolady (dobrej jakości)
szczypiorek drobno posiekany

Do ugotowanych i odcedzonych ziemniaków wrzucamy białą czekoladę i robimy puree.
Wkładamy na talerze i sypiemy szczypiorkiem. 


a na deser czekoladowe kreacje na pokazie mody podczas największej imprezy czekoladowej
Salon du chocolat:






tylko gołębi żal...

2 komentarze:

  1. Podobają mi się takie wpisy - dajesz czytelnikowi coś więcej niż tylko przepis :) Miałam okazję kiedyś przygotowywać gulasz z czekoladą, czemu nie spróbować kurczaka?

    OdpowiedzUsuń
  2. Staram się :) a kurczak jest naprawdę smaczny, polecam.

    OdpowiedzUsuń

01 09 10