wtorek, 17 lutego 2015

Mozzarella w karocy podczas karnawału w Wenecji


Mozzarella w karocy



Kończy się czas zabaw, szaleństw, tańców i smażonych w głębokim tłuszczu słodyczy, ale jeszcze dziś, tylko dziś można zaszaleć w mieście nad laguną, ale także w mieście nad Wisłą. Dziś Martedi Grasso (Tłusty Wtorek), ostatni dzień karnawału …

Karnawał w Wenecji



Choć za chwilkę wenecjanie, a także płocczanie, będą sypali głowy popiołem to dzisiaj Serenissima tętni życiem w najlepsze, przepełniona kolorami, muzyką i winem, w przeciwieństwie do smutnej niestety nadzwyczaj ulicy Tumskiej.  


Giovedi Grasso w Wenecji

Karnawał w Wenecji


Pamiętam jakby było to wczoraj, trochę chłodny wtorkowy wieczór, kilka lat temu. Miałam wrażenie, że śnię, że mam halucynacje (od nadmiaru frittelle może): oto widzę przed sobą kiwające się w rytm muzyki gigantyczne stwory, nagie miecze błyszczą w rękach zakutych w stal rycerzy, nagle mijają mnie chodzące kwiaty – idą pod rękę z Cassonovą, (co on tu do diabła robi?) na moich oczach XVIII wieczne damy - jakby przeniesione w „Wehikule czasu”  Herberta George Wellsa, (tego od „Niewidzialnego człowieka" i „Wojny światów”)  - wystrojone w barokowe suknie, proszą do tańca turystów i wszędzie wino leje się strumieniami, a w okolicznych lokalach przy San Marco rozpoczynają się tajemnicze przyjęcia, niczym obrzędy, na które goście przyjeżdżają - jakże by mogło być inaczej - w złocistych karocach… a twarze ich skrywają maski jak dzieła sztuki, a nakrycia głów kobiet to istna feeria wyobraźni…










Nie ma co ukrywać, ostatki nad Wisłą wyglądają inaczej, ale przecież - i to jest dobra wiadomość - zaszaleć można wszędzie, także na mazowieckiej równinie, nawet gdy zimno, pochmurno i wietrznie, a proponuję zaszaleć kulturalnie i kulinarnie, a więc przygotować sobie zawczasu „Wehikuł czasu”, albo „Niewidzialnego człowieka”  i coś wyjątkowego, typowo weneckiego, na ten przykład: frittelle, ( Moje frittelle w Wyborczej) albo carpaccio (wymyślone w weneckim Harry's Bar) albo mozzarelle in carrozza, czyli mozzarellę w karocy, którą sprzedaje się podczas karnawału ( i nie tylko ) w barach weneckich. To danie pochodzi w prawdzie z Sycylii, ale zadomowiło się wyjątkowo dobrze w mieście dożów i trudno się właściwie dziwić, bo przy kieliszku dobrego białego wina albo, w moim przypadku musującego lambrusco (całkiem niedrogiego zresztą), stanowi wyborną przekąskę, trochę tłustą ale smakowitą. Nie wierzycie, spróbujcie! Oto i nasza karoca ( na tłusty wtorek) : 

Mozzarella in carrozza

Mozzarella w karocy
Mała uwaga - mozzarella in carrozza smaży się w głębokim oleju a raczej oliwie, mi jest trochę żal oliwy, uzywam jej mniej a za to obsmażam z każdej strony "kanapki" ( nawet bo bokach - dlatego równe formy są przydatne, można je na nich postawić )
Zazwyczaj robi się ją z chleba w foremce albo tramezzini, ja akurat miałam pełnoziarnisty - też wyszły dobrze

Przepis 

Składniki:

6 kromek chleba najlepiej białego z formy, z odkrojoną skórką  
mozzarella pokrojona na 6 plastrów
3 fileciki anchovie 


do obtaczania:
sposób nr 1
(bardziej chrupiący)
ok. szklanka mąki z odrobiną soli na talerzu 
jajko rozbełtane na talerzu

sposób nr 2
(bardziej naleśnikowy)
szklanka mąki, 2 jajka, odrobina mleka, szczypta soli - dokładnie wymieszać

szklanka oliwy do smażenia (X2)
ręczniki papierowe

Wykonanie:

na 3 plastrach chleba układamy po 2 plastry mozzarelli i jeden filecik, nakrywamy drugą kromką chleba, naciskamy delikatnie ( kroimy w trójkąty lub prostokąty) 

Na głębokiej patelni rozgrzewamy dobrze oliwę.

Sposób nr 1
obtaczamy trójkąty w jajku, potem mące, potem jajku potem mące, wrzucamy 3 trójkąty na patelnię,  smażymy kilka minut, aż zrobią się złote, przekładamy na bok, pomagając sobie łopatką, na drugą stronę, obsmażamy każdy bok, wyjmujemy na ręcznik papierowy. Powtarzamy.

Sposób nr 2
obtaczamy trójkąty w cieście, smażymy jak wyżej 








Część mozzarella in carrozza zrobiona jest sposobem nr 1, część po prawej sposobem nr. 2

Smacznego!

A tu jeszcze kilka zdjęć z Wenecji, dzieci też się nieźle bawią!










 SERENISSIMA







Przepis na Weneckie frittelle tu : Moje frittelle w Wyborczej



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

01 09 10