Kiedy słyszę: "Czy pan schodzi"
To już wiem, że
jestem w Łodzi.
– pisał w znanej fraszce mój ulubiony Jan Sztaudynger. I choć na Piotrkowskiej nie ma już tramwajów
z podestami, z których się niegdyś „schodziło”, to zawsze można wpaść do klimatycznej restauracji Anatewka w
Manufakturze, napić się wina na antresoli, a potem schodzić "alla maniera" łódzka. Ale najpierw zjeść coś trzeba kochani, zjeść, bo kuchnia grzechu
warta!
Jak na serce Ziemi Obiecanej przystało, w
Anatewce dominuje kuchnia żydowska, a